Tak więc jest i kolejny dla od pewnego czasu Mrs. Styles (jaraj się dalej bo jest czym xd) Tak więc i kolejna slodkosc, a to dlatego że już miałam ten napisany ;)
Co do planowanej twórczości to raczej będzie to opowiadanie ponieważ będzie to pierwsza moja praca na większą skalę i nie chce zaczynać od ff ;)
Zresztą zaczęłam w wakacje i jak narazie mam prolog i pierwszy rozdział. Bohaterów też już mam ustalonych. Na chwilę obecna zdradzę że główna bohaterka ma na imię Lena :)
One Direction będzie mieć czynny udział w opowiadaniu. Tematykę przyblize bardziej w wekend na pierwszym poście bloga, oczywiście adres wam podam tutaj :)
No a teraz Haruś ;)
-------------------------------------------------------------------------
Byłaś bliską znajomą Harrego. Tak tego Harrego Stylesa który jest teraz sławnym członkiem zespołu one direction. To ty namawiałaś go przez parę miesięcy by poszedł do x-factor, to w nim miałaś wsparcie i to on był twoim najlepszym przyjacielem. Jednak gdy stał sie sławny i spełnił swoje marzenia zapomniał o tobie. Przynajmniej tak ci się zdawało. *** Obudziłaś się bardzo wcześnie. Pierwszy dzień wakacji. Chciałaś każdą swoją wolną minutę spędzić jak najlepiej. Ubrałaś się w luźną bluzkę i krótkie spodenki i zeszłaś na dół. Twoi rodzice siedzieli w kuchni. Tata czytał jakąś gazetę a mama robiła śniadanie.
- Cześć kochanie- powiedziała a ty tylko się uśmiechnęłaś i usiadłaś do stołu. Zjadłaś płatki z mlekiem rozmawiając z rodzicami gdy nagle twój tata poruszył ważny dla ciebie temat.
- Harry Styles przyjeżdża do domu i zaprosiliśmy go na kolacje. Pamiętasz go jeszcze? Przez chwilę siedziałaś w bezruchu lecz w końcu poruszyłaś twierdząco głową. Jak mogłaś zapomnieć o swoim przyjacielu? O tych jego brązowych loczkach i pięknym uśmiechu. Pamiętasz wasze ostatnie spotkanie.
- Będę za tobą tęsknił- powiedział przyciągając cię jedną ręką do siebie.
- Ja za tobą też- odpowiedziałaś ze smutkiem.
- Bardzo cię lubię- włożył ci niesforny kosmyk włosów za ucho- nawet bardziej niż tobie się wydaje. - przysunął sie bardziej. Był tak blisko. Jeden ruch do przodu i tak bardzo upragniony pocałunek mógł się stać rzeczywistością. Już wtedy coś do niego czułaś. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jak bardzo będziesz za nim tęsknić. Gdy zjadłaś śniadanie pobiegłaś od razu na górę. Chciałaś już go zobaczyć, spojrzeć w te jego zielone oczy i zapomnieć o całym świecie. Położyłaś się na łóżku i spojrzałaś na sufit. " Tak bardzo tęskniłam" - pomyślałaś i zamknęłaś oczy. Nawet nie wiedziałaś kiedy usnęłaś. *** Obudził cię krzyk rodziców. Wołali cie. Spojrzałaś na zegarek. Była 17:00. " Nie wierze że tak długo spałam" Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś na dół. W salonie stali twoi rodzice i on. Ten na którego widok nie mogłaś nic wymówić.
-[ T.I]- krzyknął podchodząc do ciebie i wtulając się jak w małego misia
- nic sie nie zmieniłaś
- Ty też- uśmiechnęłaś się, a on sie odwdzięczył. Rodzice zrobili ognisko, a kolacje mieliście jeść na tarasie. Nakryłaś do stołu i poszłaś do rodziców. Poczułaś na sobie czyjeś spojrzenie. Nie zdawałaś sobie sprawy że Harry ciągle się na ciebie patrzy nie mogąc oderwać od ciebie wzroku. Po kolacji zaproponowałaś Harremu spacer po mieście. Tyle się zmieniło gdy go nie było. Wstał od stołu i wyszliście z ogródka kierując się w stronę miasta. Mieszkałaś w bardzo spokojnej dzielnicy. Miasto było dość daleko więc postanowiłaś że najpierw pójdziecie na plaże. Szliście do celu ciągle rozmawiając. Harry opowiedział ci o swoim nowym życiu. O zespole i o ciągłej pracy.
- [T.I] tęskniłem- powiedział okrywając cię ramieniem.
- Ja za tobą też. Myślałam że o mnie zapomniałeś. - zrobiłaś smutną minę.
- O tobie? Nigdy. - uśmiechnął się- W mojej walizce zawsze trzymam nasze zdjęcia i gdy jest mi smutno zawsze je oglądam- powiedział rumieniąc się. Nagle zrobiło ci się gorąco. Harry przyciągnął cię do siebie i pocałował w kącik ust.
- Dziękuje za tak wspaniały dzień spędzony z tobą Kochać to znaczy być światłem i ciepłem dla drugiej osoby. *** Przez kolejne dni Harry regularnie do ciebie przychodził. Było ci z nim dobrze. Leżałaś właśnie z głową na torsie Stylesa. Chłopak co pare minut całował cie w głowę mówiąc przy tym jak bardzo cie kocha. Podobało ci sie to. W pewnej chwili zaproponował spacer. Zgodziłaś się. Chłopak złapał cię za rękę i poszedł z tobą na dół. Wyszliście z domu. Harry uśmiechał się do ciebie aż w końcu stanął i się nie ruszał. W jego oczach dostrzegłaś strach jak i smutek. Przed jego domem stała jakaś dziewczyna. Opierała się o drzwi pisząc jakiegoś sms-a.
- Harry?- powiedziałaś ale on nawet nie drgnął. - Harry kto to? Nadal stał w bezruchu. Dziewczyna w końcu was zobaczyła i podbiegła do Harrego obejmując go w pasie.
- Kochanie już przyjechałam- mówiła do niego z taką czułością. Stałaś tam i przyglądałaś się całej tej scenie. Zakochana para. Harry nic nie zrobił. Przełknęłaś głośno ślinę i popatrzyłaś na Stylesa ze łzami w oczach.
- Byłam tylko dziewczyną na wakacje?. Rozumiem. Odwróciłaś się na pięcie i ruszyłaś przed siebie. Słyszałaś za sobą jego krzyki. Zaczęłaś biec. Widziałaś jak ludzie na ciebie patrzą. "Zakochana nastolatka biegnie cała we łzach przez ulice. " Nie obchodziło cię to. Byłaś zła i smutna. Po wielominutowym biegu stanęłaś. Usiadłaś na chodniku i płakałaś. Nie mogłaś w to uwierzyć. Nie spodziewałaś się tego po Harrym. Schowałaś twarz w dłoniach i zaczęłaś krzyczeć. Było ci źle. Jeżeli ktoś doznał takiego bólu ,co ty, to naprawdę było ci go żal. Lepiej być nieszczęśliwym i wiedzieć, niż szczęśliwym i żyć w nieświadomości. Robiło sie już ciemno, a ty nadal siedziałaś i płakałaś. Byłaś taka głupia. Taka naiwna. Tak bardzo go kochałaś. Twój telefon od 5 minut dzwonił. Nie chciałaś odbierać. Wstałaś z chodnika i poszłaś w kierunku parku. Położyłaś się na trawie zapominając o całym świecie. Myślałaś o przeszłości spędzonej z Harrym. To jak od małego bawiliście się razem w piaskownicy, to jak kochałaś się do niego przytulać i to jak bardzo cierpiałaś gdy odszedł. Po chwili usłyszałaś kroki. Odwróciłaś się. Stał tam, oparty o wielkie drzewo i przyglądał się tobie. Z jego ust wyczytałaś bezgłośne "przepraszam". Podszedł do ciebie i ujął twoją rękę ale ty się cofnęłaś. [ T.I] proszę wybacz mi. - powiedział ze łzami w oczach
- Gdy przyjechałem tu bardzo się cieszyłem że cię zobaczę. Ostatniej nocy z zespołem, wyjąłem nasze wszystkie zdjęcia i zacząłem je oglądać. Przypomniały mi się wszystkie chwile spędzone razem. Kiedyś byłem w tobie zakochany ale myślałem że to minęło jednak kiedy spotkałem cię po tylu latach świat zawirował a moje serce zaczęło bić szybciej. Nadal ciebie kocham. Proszę. Wybacz - ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho. Fakt zranił mnie ale ja nadal denerwowałam się gdy stał koło mnie, nadal podobał mi się jego uśmiech i to w jaki sposób na mnie patrzył, nadal go pragnęła.
-[T.I] kocham cie- powiedział to z taką czułością. Złapał mnie w talii a ja nie protestowałam. Założyłam mu ręce na szyję. Z trudem powstrzymałam szybki oddech. Delikatnie mnie pocałował. Chciałam tego. Wpiłam się w jego wargi. Zakochałam się w Harrym Stylesie szczerze i nieodwracalnie. Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy kiedy dowiadujemy się że ktoś nas kocha .
środa, 12 listopada 2014
Imagin 8# Harry
wtorek, 11 listopada 2014
Imagin 7# Zayn
Na poczatku chcialam was bardzo przeprosic za niedawanie zadnego znaku zycia na blogu. Obiecuje ze sie to zmieni w najblizszym czasie. Powodem bylo moje samopoczucie i rowniez sporo przylozyla sie do tego strata kogos bardzo waznego dla mnie :c. Tak wiec postanowilam wziasc sie w garsc i zaczac od nowa. Za rekompensate za te dni dodam dzis wieczorem jeszcze jednen imagin. Mysle nad zalozeniem bloga z opowiadaniem co o tym sadzicie ? Czekam na wasze zdanie a prolog pojawic sie moze juz wieczorem wszystko zalezy od was :) Pozdrawiam Weronike ktora wspiera mnie od poczatku tego bloga :* ;)
-----------------------------------------------------------------
Wracałaś ze szkoły z uśmiechem na twarzy. Miałaś w uszach słuchawki a na ramieniu torbę. Cieszyłaś się że tak dobrze dziś ci poszła nauka w szkole jednak byłaś zła na koleżanki ze swojej klasy. Na każdej przerwie mówiły coś o jakimś zespole. Nazywał sie chyba "one direction". Gdy powiedziałaś że ich nie znasz popatrzyły na ciebie wzrokiem zabójcy i zaczęły ci pokazywać ich zdjęcia i mówić jacy to oni są wspaniali. Miałaś dość. Włożyłaś ręce do kieszeni i zatraciłaś się w muzyce. Ocknęłaś się dopiero gdy ktoś uderzył cię w ramię. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś postać w kapturze. Nawet nie zorientowała się że ciebie uderzyła. Jednak bardziej zainteresowała cie komórka która leżała obok ciebie. Podniosłaś ją i krzyknęłaś - Ej to chyba twoje. Osoba odwróciła się. Zobaczyłaś parę czekoladowych oczu i słuchawki wystające spod kaptura. Podałaś mu komórkę jednak ani ty ani on nie ruszyliście się z miejsca. - Emmm tak. Dzięki. - powiedział nawet nie zaszczycając cie uśmiechem. Nadal patrzyłaś w jego oczy. Było w nich wszystko. Ból, radość, złość, niepokój..... po prostu wszystko. Nagle do chłopaka podbiegło parę dziewczyn. - O matko to Zayn Malik - krzyczały. - Dasz mi swój autograf?- powiedziała jedna robiąc maślane oczka. "Zayn Malik? Ten chłopak z one direction." - mówiłaś w myślach. Po chwili jego fanki odeszły z niechęcią zostawiając was samych. - To ja już pójdę. - powiedziałaś odwracając się. - Czekaj. Nawet nie wiem jak się nazywasz. Stanęłaś jak wryta. Po chwili namysłu odpowiedziałaś nie odwracając się. - [T.I] - i odbiegłaś. Po prostu uciekłaś. Wpadłaś do domu. - Jest ktoś? - krzyknęłaś jednak nie uzyskałaś odpowiedzi. Poszłaś do swojego pokoju i rzuciłaś torbę na łóżko. Wzięłaś laptopa i zalogowałaś się na twittera i facebooka. Na twojej tablicy pojawiły się posty od twojej przyjaciółki. Przeczytałaś jeden. Brzmiał on: " ONE DIRECTION BĘDĄ W NASZEJ SZKOLE" I znów przypomniały ci się oczy Malika. To w jaki sposób patrzył na ciebie. Nic nie odpisałaś. Weszłaś jeszcze na parę stron internetowych po czym poszłaś spać. *** Rano obudził cię budzik. Otworzyłaś oczy i wyskoczyłaś z łóżka. "Spóźnię sie"- powtarzałaś w myślach. Zaczęłaś myć zęby a jednocześnie wkładać spodnie. Gdy już byłaś ubrana zbiegłaś ze schodów i wzięłaś jakieś jabłko. "Pyszne śniadanie"- pomyślałaś i wybiegłaś z domu. Tak jak myślałaś. Spóźniłaś się. Wbiegłaś do szkoły i weszłaś od sali do muzyki. Powiedziałaś tylko -Przepraszam za spóźnienie- i usiadłaś w swojej ławce. Nawet niezauważyłaś że w klasie macie gości. Dopiero gdy wyjęłaś książki zobaczyłaś że wszyscy się na ciebie patrzą. - [T.I] może przywitasz naszych gości- powiedział nauczyciel i wskazał na tył klasy. W ostatniej ławce siedzieli oni i ten w którego oczach mogłaś zatonąć. Tak One direction byli w twojej klasie. - A tak. Cześć. - wstałaś i pomachałaś do chłopaków. - Cześć [ T.I]- odpowiedział Zayn, a chłopcy uśmiechnęli sie do ciebie. Widziałaś spojrzenia wszystkich dziewczyn w twojej klasie. Były zazdrosne. Może to i chamskie ale podobało ci się to. W czasie przerwy pobiegłaś do swojej szafki by wziąść książki na następną lekcje. - Co tam nowego?- ułyszałaś głos za sobą. Odwróciłaś się i napotkałaś jego oczy. Zza niego wyłoniły się twoje koleżanki ale on powiedział że chce z tobą pogadać. Odeszły w złych humorach ciągle spoglądając w waszą stronę. - Nic nowego. A ty jeszcze nie zgubiłeś komórki?- spytałaś z uśmiechem. - Jeszcze nie. Ale jak zgubie pewnie ja znajdziesz- parskął śmiechem. - Chciałbym sie spytać czy masz jakieś plany na dziś po szkole? - Muszę wracać do domu. - Aha- w jego głosie usłyszałaś smutek- a mogę cię odprowadzić? - Okay. - opowiedziałaś i ruszyłaś korytarzem przed siebie. Wtedy jeszcze nie wiedziałaś że Zayn namiesza ci w głowie. *** Późnym popołudniem skończyłaś lekcje. Zayn już na ciebie czekał przed szkołą razem z resztą zespołu. - [ T.I] poznaj moich przyjaciół- przedstawił ich. Byli naprawdę mili i tacy... tacy inni. Po chwili wyszliście z terenu szkoły razem z Malikiem. Włączyłaś jakąś piosenkę na telefonie i zaczęliście się wygłupiać. Nawet nie zauważyłaś jak znaleźliście się pod twoim domem. Pożegnaliście się a Zayn dał ci swój numer telefonu. Powiedział żebyś zadzwoniła od razu po wejściu do domu a ty tylko sie uśmiechnęłaś i podeszłaś do drzwi aby je otworzyć. Ostatni raz machnęłaś Zaynowi na pożegnanie i zniknęłaś za drzwiami. Nie wiedziałaś że Malik odprowadził cię spojrzeniem. *** Kolejne dni spędzałaś tylko i wyłącznie z zespołem. Nie wyobrażałaś sobie dnia bez Zayna. Świetnie się dogadywaliście i bawiliście razem. Z każdym dniem zakochiwałaś się coraz bardziej. Pewnego wieczoru Zayn zadzwonił do ciebie by sie spytać czy pójdziesz z nim na spacer. Zgodziłaś się. Po chwili usłyszałaś pukanie do drzwi. Otworzyłaś je a za nimi stał Malik z bukietem kwiatów. - Dziękuje - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się. Kwiaty wstawiłaś do wazonu i wyszliście. Kierowaliście się w stronę parku ciągle rozmawiając. Usiadłaś na pobliskiej ławce i popatrzyłaś na Zayna. Był naprawdę spięty. - Co się dzieje? - spytałaś - [T.I] - zaczął niepewnie. Przyciągnął cie do siebie. Byliście naprawdę blisko. - zakochuje się w tobie - dokończył i złożył na twoich ustach pocałunek. Przerodził się w bardzo namiętny. Po chwili oderwaliście się od siebie ciągle się obejmując. Trwaliście tak może 5 minut. - Kocham cię- szepnął ci do ucha. Popatrzyłaś na jego oczy które tak bardzo hipnotyzowały, na uśmiech przez który ciągle robiło ci się gorąco, na włosy w których twoje ręce mogły swobodnie zatonąć. - Ja też ciebie kocham - powiedziałaś równie cicho zbliżając się do jego ust. Znów zatonęliście w długim i namiętnym pocałunku tym samym doświadczając swojej miłości.
czwartek, 25 września 2014
Polecam :)
Hej, postanowilam zrobic notke z paroma opowiadaniami i tlumaczeniem, ktore poprostu uwielbiam :)
1.
http://summer-love-fanfiction.blogspot.com
2.
http://1dopowiadania.blogspot.com
3.
http://ohh-my-my.blogspot.com
4.
http://we-found-love-in-a-hopelessplace.blogspot.com
5. Tlumaczenie cz.1
http://changes-fanfiction.blogspot.com
6. Tlumaczenie cz.2
http://growth-fanfiction.blogspot.com
Obecnie nadal je czytam i jesli chodzi o moja opinie sa cudowne (tak samo jak autorki i tlumaczki ;) ) i wg brak slow. Tak wiec jesli macie czas wolny zajrzyjcie na nie bo naprawde warto! :D
sobota, 20 września 2014
Imagin 6 #Liam
Imagin dedykuje Karo ;) Ogladam sobie wlasnie wspolne stare zdjecia Liama i Danielle. Strasznie mi jej brakuje :c Kocham cie Dani, trzymaj sie :) ------------------------------------------------------------------ Wstałaś rano wiedząc, że dziś są twoje 18 urodziny . Nie robisz przyjęcia, a ni nic w tym stylu, nie chciałaś dostawać prezentów bo źle się z tym czułaś, chciałaś tylko miło spędzić ten dzień. Poszłaś do kuchni by zrobić sobie śniadanie. Myślałaś co dziś będziesz robić gdy po chwili przerwał Ci sygnał twojego telefonu, bez zastanowienia odebrałaś.
-Halo ?
-Hej [T.I.] !!! Wszystkiego najlepszego !!!- wykrzyczał szczęśliwy Louis do telefonu.
-Cześć...... co tam u was ? -powiedziałaś już smutniejszym głosem i jedna słona łza spłynęła Ci po policzku. Chłopcy są w trasie i nie ma ich już przez 2 miesiące, a ty umierasz z tęsknoty. Chłopcy to twoi najbliżsi przyjaciele. Mieszkasz z ta 5 wariatów, a gdy wyjeżdżają to jest strasznie cicho, smutno nie słychać otwierającej się co chwila lodówki, nie ma chrupania marchewki, nie widać jak Harry goni Liama z łyżeczką w ręce nie ma przed lustrem Zayna układającego włosy.
-Haaaaaaaalloooooooo [T.I.] jesteś tam ?
-Yyyy..... tak - powiedziałaś ocierając łzę i podciągają nos.
-Płakałaś ? - spytał Louis z troską.
- Nie nie tylko mam katar. To co tam u was ?- powiedziałaś by zmienić temat
-A u nas wszystko okey tylko wczoraj Harry i Liam się posprzeczali się
-Co ?! Dla czego ?
-No bo jakoś tak rozmawialiśmy i Harry spytał się coś Liama o tobie, a się wkurzył powiedział żeby się odwalił od niego i wyszedł gdzieś. Po 12 w nocy wrócił do hotelu i poszedł od razu do pokoju . Nie wiem o co mu chodziło - Louis przepraszam, ale muszę kończyć - on nie zdążył nic powiedzieć, a ty się już rozłączyłaś.
*** Od kilku tygodni przed wyjazdem Liam był jakiś nie obecny mówił tylko "hej", albo "wychodzę nie wiem kiedy przyjdę". Zawsze gdy rozmawialiście o tobie co będziesz robiła gdy chłopcy wyjadą Liam'owi pojawiał się smutek na twarzy. Postanowiłaś że wejdziesz na facebooka by zobaczyć co się dzieje na świecie. Gdy weszłaś zobaczyłaś, że twój przyjaciel (I.T.P) jest dostępny chciałaś do niego napisać, ale on Cię wyprzedził.
-Hej co tam u ciebie ? i oczywiście wszystkiego najlepszego.
-Hejka dziękuję za życzenia, a u mnie okey oprócz tego, ze mam depresję bo przez dwa miesiące w moim domu jest za cicho nie tych debili, a ja się do nich przyzwyczaiłam.
-Ejj tylko mi się tu nie smuć dziś są twoje urodziny.
- No wiem.
- Dobra ja kończę bo (I.D.T.P) przyszła.
- Okey papa.
- Pa. Wyłączyłaś laptopa i zeszłaś na dół. Poszłaś do kuchni coś zjeść włączyłaś telewizor i oglądałaś jakiś film. Był nawet ciekawy. Gdy film już powoli się kończył i miał być końcowy moment ktoś zadzwonił do drzwi. nie chętnie wstałaś i poszłaś je otworzyć. Gdy otworzyłaś drzwi prawie nie zemdlałaś. Widziałaś jak przed tobą stoją chłopcy tak te debile o których wspomniałaś o nich wcześniej. Nie dowierzałaś rzuciłaś się na nich i zrobiliście wielkiego misiaka. Stałaś na podwórku w samych spodenkach i koszulce na ramiączkach, ale nie było Ci zimno przy nich czułaś się bezpiecznie i ciepło chyba że Niall na siebie wylał coś ciepłego tak to tez możliwe. Liam powiedział żebyśmy weszli do środka bo się przeziębisz. Weszliście do środka i wszyscy znów się do Ciebie tulili i składali życzenia
-Dziękuję al..e c..o wy tu ro..bi..cie - jąkałaś się -Przyjechaliśmy do Ciebie w ten ważny dla Ciebie dzień -powiedział Zayn.
- Ooooooo jak miło - powiedziałaś i każdego pocałowałaś w policzek, a gdy pocałowałaś Liama od razu pojawił mu się uśmiech na twarzy.
-To my was zostawiamyyyyyy- powiedzieli równocześnie i uśmiechnęli się cwaniacko - wyjaśnijcie tam wasze sprawy -i wyszli. Zostałaś sama z Liamem. Usiedliście na kanapie w salonie chłopak rozpalił kominek bo zrobiło się chłodno siedzieliście i rozmawialiście. Cały czas myślałaś co chłopcy mieli na myśli wychodząc. Liam był cały czas jakiś zdenerwowany. Nastała głucha cisza którą przerwałaś
- Czemu chłopcy wyszli ?
- Mówili, że muszą coś załatwić
-Aha okey a co tam u ci...- przerwał Ci Liam
- [T.I.] muszę Ci coś powiedzieć i to bardzo ważnego
-Mów - odpowiedziałaś Liam zbliżył się do Ciebie wasze usta były bliska czułaś jego oddech. Pocałował Cię, a ty odwzajemniłaś pocałunek, całowaliście się tak jeszcze przez minutę kiedy do domu wparowali chłopcy, a dokładnie Niall.
- Mówiłem, mówiłem, że jeszcze chwilka, a pewnie został bym wujkiem mówiłem by przyjść wcześniej to wy oczywiście nieeeeeee!!!!!!- Powiedział Niall machając śmiesznie rękoma, a Harry walną go w głowę by się uspokoił.
--------------
<3 :'(
sobota, 13 września 2014
Urodziny Nialla <3 !
wtorek, 9 września 2014
Imagin 5 #Niall
piątek, 29 sierpnia 2014
Imagin 4 #Harry
Proszę, obiecany imagin z Hazzą ;)
Miłego czytania:)
Prosze o skomentowanie tych którzy przeczytali moje wypociny ;)
Co naprawde zachęca mnie do dalszego pisania i prowadzenia bloga. Z góry dziekuje :)
-------------------------------------------------------------------
Za tydzień wielki dzień. Wyjeżdżam z Londynu do Paryża na studia. Rozpoczynam nowe życie. Własne mieszkanie ( dzielone z [I.T.P], ale własne ), zero kontroli - czego chcieć więcej ? No może miłości, ta jakoś nie chciała mnie doświadczyć. Może właśnie w mieście miłości znajdę tego jedynego ? Byłoby wspaniale. Ale wróćmy do teraźniejszości. Boję się lotu samolotem, tyle ostatnio się słyszy o katastrofach lotniczych, ale czego nie robi się dla marzeń. Kupiłam sobie śliczną walizkę w moim ulubionym kolorze - czarną w różowe kwiatki. Pod koniec sierpnia wraz z [I.T.P] wsiadłyśmy na pokład samolotu lecącego do Francji. Po około 2 godzinach lotu szczęśliwie wylądowaliśmy. Kolejny etap - odbiór walizki. Moja wydała mi się oryginalna, więc jej nie podpisywałam. Zauważywszy ją zdjęłam z taśmy i ruszyłam z przyjaciółką w stronę naszego domu. W mieszkaniu postanowiłam się rozpakować i przygotować do wieczornego koncertu zespołu One Direction, który akurat występował w Paryżu. Jakie było moje zdziwienie, gdy zamiast sukienek i butów na koturnach znalazłam w walizce męskie części odzieży. Ale co za facet kupiłby walizkę z różowymi dodatkami ? Roześmiałam się głośno, lecz w naturze nie było to śmieszne. Nigdzie nie było adresu właściciela zguby. Ja niestety tez nie zostawiłam żadnej informacji na mój temat. Jedyną rzeczą identyfikującą owego chłopaka były zdjęcia moich idoli. Czyli kolejny fan 1D. Na koncert zamiast ubrać moją bluzkę z napisem "I ♥ Harry Styles"ll, kupioną specjalnie na tą okazję, musiałam zadowolić się białą, koronkową bluzeczką od [I.T.P]. Udało się nam stać w rzędzie tuz przy scenie. Myślałam, że zemdleję. Stałam na wyciągnięcie ręki od najwspanialszych chłopaków na świecie. Wykonali po kolei "What makes you beautiful" , "Gotta be you", "Another world" , "You shouldn't kissed you". Na sam koniec zostawili "More Than This" z przecudowną solówką Hazzy. Rozpłynęłam się. W pewnym momencie spojrzał w moją stronę swoimi pięknymi szmaragdowymi oczyma. Aww, co za uczucie ... Tuż po zakończeniu koncertu Loczek zabrał głos. - Jak się bawicie kochani ?! U mnie dzisiaj niewesoło. Pomyliłem z kimś walizki. Tym kimś jest na pewno nasza fanka. Moja fanka - powiedziawszy to uniósł do góry bluzkę z napisem " I ♥ Harry Styles". Taką jaka miałam ja ... - Uczciwego znalazcę proszę o zwrot własności, gdyż nie do twarzy mi w sukienkach. Powiedziawszy to roześmiał się. Dopiero teraz to do mnie dotarło. Harry Styles miał moją walizkę, a rzeczy wzięte przeze mnie należały do niego. Musiałam to wytłumaczyć. Od razu po koncercie wpadłam za kulisy. Na szczęście ochroniarze mnie nie zauważyli. - Harry ! Harry ! - zawołałam, biegnąc w kierunku wywoływanego. - O nie, kolejna szalona fanka - westchnął chłopak. - Nie jestem świruską, wiem, kto ma twoją walizkę - poinformowałam go. - Naprawdę ?! Kto to taki ? - Ja ... Masz czarną zgubę w różowe kwiatki ? - zapytałam. - Błagam, nie wspominaj o tych różowych dodatkach. Wybór mamy. Tak, mam taką walizkę, a w środku oprawione zdjęcia reszty - wyprzedził moje kolejne pytanie. - Jutro u mnie około 15, pasuje ? - zapytał podając adres. - Jak najbardziej - patrzyłam to na Hazzę, to na karteczkę otrzymaną od niego. Nazajutrz stawiłam się w hotelu zajmowanym przez One Direction. Drzwi otworzył mi Nialler. - Hey. O, to chyba do ciebie Harry. Kurde, a myślałem, że to moja pizza - westchnął blondyn oddalając się. Hazza po chwili pojawił się obok mnie i zaprosił do środka. - Dzięki za walizkę. Nie wydaje mi się, żebyś była Francuzką. Nie ten akcent. Angielka ? - zapytał chłopak. - Bingo ! Do Paryża przyjechałam na studia. Ja ... ja już chyba będę szła, nie chcę wam przeszkadzać. Styles posmutniał. - Nie przeszkadzasz. Obejrzymy coś tylko we dwójkę ? - pytając spojrzał na mnie swoimi pięknymi, kocimi oczyma. - Z Tobą zawsze. Spędziliśmy razem całe popołudnie i wieczór. Będąc z Harry'm, czas płyną niesamowicie szybko. Zaprosił mnie na randkę ! Ogromnie się cieszę.
Urodziny Liama ! <3
1.Nie używamy łyżek.
2.Na nadgarstku widnieje napis "Daddy Direction".
3. Oglądamy "Toy Story" i płaczemy.
5. Zakładamy koszule w krate.
6. Robimy 1,2,3 ... FLICK ;)
7. Kazdego nazywamy żółwiem.
Wszystkiego najlepszego Liaś ! :)
--------------------------------------------------------
Dla zainteresowanych: wieczorem pojawi się imagin z Hazzą ;)
środa, 27 sierpnia 2014
Imagin 3 #Louis
Z dedykacja dla Weroniki, która prosila o imagin z Lou ;)
Z kim następny ? ;D
---------------------------------------------------------------------
Byłaś z Louisem przez 7 miesięcy. Potem się pokłóciliście. Nie miał dla ciebie czasu. Zespół - wyjazdy – nagrania – zespół... I tak w kółko. Nie chciałaś, żeby tak wyszło. Minęły 2 tygodnie od waszego zerwania. Tęskniłaś za nim jak głupia. Każdy dzień spędzony bez niego osłabiał cię coraz bardziej. Codziennie otrzymywałaś od niego setki połączeń, wiadomości na poczcie głosowej, esemesów, emaili… Już nawet reszta zespołu próbowała do ciebie dotrzeć. Mówili, że chłopak nie jest sobą. Nie jest już tak radosny jak kiedyś. Że nie może bez ciebie żyć… Ale nie potrafiłaś kolejny raz znosić jego humorków wiążących się ze sławą oraz nieobecności podczas promowania zespołu. Pewnego dnia nawet przyszedł do twojego rodzinnego domu (chwilowo mieszkałaś u rodziców). Siedząc w swoim pokoju słyszałaś jak Lou kłóci się z twoim ojcem o rozmowę z tobą. Słyszałaś głośną konwersację, a potem wszystkie głosy ucichły, a twoich uszu dobiegł trzask drzwi. Usiadłaś na parapecie, przykryłaś się kocem i wzięłaś do ręki kubek z ciepłą herbatą. Patrzyłaś zagubionym wzrokiem w przestrzeń. Nagle coś przykuło twoją uwagę. Ujrzałaś Louisa, skaczącego pod twoim oknem jak wariat. Machał kartką „Stay with me”. Cały on. Wszystko umie zamienić w żart. Zeszłaś z parapetu i poszłaś na dół dolać sobie cieczy. Lou widząc, że znikasz myślał, że nie chcesz go widzieć. Wspiął się po drzewie i wsunął kartkę pod twoje okno. Gdy wróciłaś jego już nie było. Zobaczyłaś tylko tekst pisany tak dobrze znanym ci zabawnym pismem. Wzięłaś kartkę do ręki i usiadłaś na łóżku. Myśli kołatały ci w głowie, a w oczach zbierały się łzy. Usłyszałaś pukanie. - Nie ma mnie. – powiedziałaś beznamiętnie. Drzwi otworzyły się, a przed tobą stanął Harry. - [T.I]. Wiem, że nie chcesz o nim rozmawiać. Wiem, że cię raniło to, że nie miał dla ciebie czasu. Ale słuchaj. On jest wrakiem człowieka. Nic nie je, nie śpi… Robi wszystko bez najmniejszego cienia pasji. Bardzo mu ciebie brakuje… - patrzył na ciebie z desperacją. – [T.I.]. On chciał się zabić… Te słowa przeszyły cię na wskroś. - Co?! – zszokowała cię ta informacja. Hazza tylko pokiwał głową ze smutkiem. - Przemyśl to… - powiedział i wyszedł. Gapiłaś się w kartkę. Nie mogłaś uwierzyć w to co przed chwilą usłyszałaś. „Gdzie on jest?” – napisałaś do Hazzy. „W domu. Siedzi w ogrodzie i gapi się w przestrzeń” - dostałaś wiadomość po krótkiej chwili. Ogarnęłaś się i wyszłaś z domu, trzymając w ręku kartkę, pozostawioną przez sens twojego życia. Dotarłaś do posiadłości chłopaków. Zobaczyłaś Louisa, siedzącego na huśtanej ławce, na której kiedyś się przytulaliście obserwując zachód słońca nad Londynem. Brakowało ci tych chwil. Weszłaś do zadbanego ogrodu. Stanęłaś w odległości jakichś 5 metrów od chłopaka i wyciągnęłaś lekko pomiętą kartkę z napisem „Stay with me”. Nic nie mówiłaś. Lou patrzył na ciebie z niedowierzaniem. Gdy uświadomił sobie, że to naprawdę ty podbiegł do ciebie i przytulił tak mocno, że zaparło ci dech. - Na zawsze. Obiecuję. – szepnął ci do ucha…
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Imagin 2 #Niall
Imagina dedykuje mojej kochanej przyjaciółce Wiktori, kocham cie Miki ;) Także obiacałam że będzie w poniedziałek więc jest :) Za wszelkie błedy przepraszam ( pisze na tel) i prosze o komentarze jaki chcecie następny :)
---------------------------------------------------------------------------
Byłaś prostą i zwykłą dziewczyną. Cieszłaś sie każdą chwilą z optymizmem spogladając na świat i ludzi, któży cię otaczają. Nigdy nikomu nie odmówiłaś pomocy, kiedy jej potrzebował. Pamagałaś każdemu nie ważne kim był, jakiej karnacji czy półci. Byłaś wolontariuszką do czasu aż sama potrzebowałaś pomocy w postaci drogich leków.
Któregoś dnia pchając na wózku starszą już kobietę której nogi odmówiły posłuszeństwa, bardzo rozbolała cię głowa, zaniepokojiłaś się ponieważ to już nie pierwszy raz kiedy się tak dzieje. Obawiałaś się czym jest on spowodowany. Postanowiłaś przeprowadzić badania.
Tego dnia przekroczyłaś próg swojego pokoju z białą kopertą w ręku. Usiadłaś na łóżku krzyżując nogi. Niepewnie wziełaś biały prostokont powoli przesówając palcami w celu jego otwarcia. Wyciagnełaś kartke z wynikami badań...to co ujrzałaś było jak wyrok dla ciebie... białaczka.
Schowałaś twarz w poduszki głośno płacząc.
Twoi rodzice nie mieli pieniędzy na bardzo kosztowne leki, które mogły by cię uratować. Umieścili cię w klinice współpracującą z jedna fundacją w Londynie.
* pare dni później *
Lerzysz na łużku w póstej sali bawiąc się swoimi palcami tak jakby były najciekawszą rzeczą na świecie, która istniała w tej chwili. Do twojej sali weszła jedna z pielęgniarek z wielkim uśmiechem na ustach. Lubiłaś ją, była jedyną osobą, z którą mogłaś pogadać by calkiem nie ześwirować z braku otoczenia.
- (T.I.) mam wspaniałą wiadomość ! - krzykneła przyśiadając na brzegu szpitalnego łóżka.
- Tak więc słucham. - odparłaś już nieco spokojniej, podnosząc się do pozycji siedzącej.
- Przejde do konkretów, pewne osoby zadeklarowały się ci pomóc iii...
- iii ... ? - w twojej głowie buzowała ciekawość.
- iii opłacił całe twoje leczenie ! (T.I.) bedziesz żyć ! - wykrzykneła po czym przytuliła cię mocno.
- Nie... ja... nie wierze... - zaczynałaś coraz bardziej się jąkać.
- To uwierz kochana. Od jutra zaczynasz terapie. A teraz musze iść, ordynator mnie oczekuje. Trzymaj się ! - rzuciła na pożegnanie po czym wyszła z sali zostawiając cie w sali w ogromnym szoku. Po twoim policzku spływały łzy szczęścia. " Będę żyć " powtarzałaś po cichu tak że tylko ty słyszałaś te dwa słowa.
* dwa miesiące później *
- Ale prosze mi powiedzieć, kto to był ? - już któryś dzień z rzędu nachodziłaś sekretarke fundacji i za wszelką cenę wydusić z niej kto zapłacił za twoje leczenie które powiodło się.
- Nie moge udzielać takich informacji. - odpowiedziała ci surowo, nadal patrząc w monitor komputera, kompletnie cię ignorując.
- Niech pani zrozumie, te osoby kimkolwiek są uratowały mi życię. Proszę o jakiś kontakt z nimi co kolwiek by móc im podziekować.
- Ty nie odpuścisz prawda ? - spytała patrząc na cb spod okularów.
- Nie. - odpowiedziałaś stanowczo.
Kobieta westchneła głośno i zaczeła coś pisać na małej kartce.
- Prosze. - podała ci świstek na którym widniał rząd cyfer.
- Bardzo pani dziekuje. Dowidzenia ! - nie czekając na odpowiedz pobiegłaś swojego domu, złapałaś telefon i czym prędzej zadzwoniłaś pod wybrany numer. Odebrał go meżczyzna, z tego co słyszałaś po głosie był dość młody. Powiedziałaś o co ci chodzi. Po chwili namysłu chłopak zaproponował spotkanie, podał ci swój adres po czym się rozłączył. Czym predzej wziełaś szybki prysznic, wysuszyłaś włosy. Na spotkanie postanowiłaś ubrać pudrową spudniczkę do tego szarawy sweterek z rękawkami 3/4 i czarnym kołnieżykiem, do tego w tym samym kolorze baleriny. Włosy podkręciłaś i zrobiłaś delikatny makijarz. Wybiegłaś z łazienki zabierając ze stolika w swoim pokoju kartke z adresem i już po chwili siedziałaś w taksówce, podałaś kierowcy adres. Po 10 minutach samochód zatrzymał się pod sporych wielkości domem. Niepewnie podeszłaś do drzwi, wziełaś głeboki oddech zadzwoniłaś do drzwi.
* perspektywa Nialla *
Siedziałem w swoim pokoju grając na gitarze. Kojące dzwięki sprawiały że odpływam i coraz bardziej poddaje się temu co kocham. Moją chwile zapomnienia przerwał dzwonek do drzwi. Miałem pewność kto będzie naszym gościem...zaztanawiało mnie tylko jak wygląda.
- Dobry wieczur ja...- ledwo uchyliłem brazowy prostokąt a cały przed pokuj wpełnił piekny i troche niepewny głos. Ujrzałem przepiękną dziewczyne, która w tej chwili stała w osłupieniu skanując mnie wzrokiem.
- Cześć - uśmiechnołem się do niej lecz ani drgneła - No prosze, a myślałem że tylko Harry tak działa na dziewczyny. - od razu jej twarz pokryły rumieńce, "ślicznie wygląda jak się rumieni" pomyślałem.
- Przepraszam... - odparła zawstydzona opuszczając głowe.
- Nawet nie masz za co przepraszać - uśmiechnołem się do niej co nieśmiało odwzajemniła - Wejdz - odchyliłem drzwi i zaprosiłem ją do środka gestem ręki.
- Napijesz się czegoś ?
- Nie, dziekuje ja właściwie przyszłam podziękować za uratowanie mi życia.
- Oh, tak mówiłaś przez telefon. Gdy tylko usłyszeliśmy z chłopakami o tobie, a że jesteśmy związani z tą fundacją postanowiliśmy ci pomuc - wyjaśniłem siadając na kanapie i poklepując miejsce obok siebie by do mnie dołaczyła.
- Dziekuje, gdyby nie wy ... - momentalnie posmutniała, a jej oczy zeszkliły się. Czym predzej przytuliłem ją do siebie.
- Nie myśl o tym co było kiedyś, patrz w przyszłość - na moje słowa podniosła głowe patrząc mi w oczy. Po chwili zawstydziła się i spuściła głowe.
- Ach gdzie moje maniery, jestem Niall - uśmiechnołem się wyciągając prawą dłoń.
- Wiem - usmiechneła sie - (T.I.)
* perspektywa (T.I.) *
Lekko ujełaś i potrząsnełaś dłoń Nialla. Nie docierało do cb że rozmawiasz ze swoim najwiekszym idolem. Zapadła cisza, którą po chwili przerwał ogromny łomot. Spojrzałaś w strone z której on dochodził i zobaczyłaś reszte One direction leżących na sobie, obok schodów. Mimowolnie zaczełaś się śmiać.
- Louis ty kretynie nie trzeba było się tak pchać ! - krzykneli jednocześnie Zayn i Harry.
- Nie moja wina że nic nie słyszałem. Mogliście mówić głośniej - skierował się do nas oburzony Louis, wstając z podłogi i otrzepując się.
- Podsłuchiwaliście ? - spytał surowo Niall, groźnie patrząc na chłopaków.
- To był jego pomysł ! - wszyscy pokazali na Hazze
- Ej no ! nie to...- nie dokończył gdyż przerwał mu Niall.
- Dobrze spokuj ! Mamy gościa - wzkazał ręką na ciebie - To jest (T.I.)
Każdy z chłopców podszedł do cb i przytulił przyjaźnie. Był to inny przytulas niż ten, którym obdarzył cię Niall pare chwil temu. Usiedliście na kanapie z zamiarem obejrzenia filmu co zaproponował Liam.
- Moge być twoją marcheweczką ? - spytał cię Lou w połowie filmu, na co ty i cała reszta zaczeliście się śmiać po czym odpowiedziałaś ktotkie "Tak" na co Louis wydał z siebie okrzyk radości i przytulił cie do siebie. Ukradkiem widziałaś jak Niall piorunuje go wzrokiem. No ok to było dziwne.
Po obejrzniu filmu zrobiło się już późno i chłopcy zaproponowali ci abyś przenocowała u nich w pokoju gościnnym. Niall podarował ci do spania swoją koszulkę, która na tobie wyglądała jak sukienka. Połorzyłaś się do łużka i nie mogłaś zasnąć przez to że twój organizm domagał sie czegoś do picia. Po cichu zeszłaś na dół nie chcąc obudzić chłopców. Sięgnełaś po szklanke i podeszłaś do lodówki w celu wyciągnięcia z niej soku. Usłyszałaś za sobą cichy trzask przez co aż podskoczyłaś.
- Przepraszam nie chciałem cię wystraszyć - odezwał się głos z ciemności. Poznałaś po jego kojącej barwie że to Niall.
- Czemu nie śpisz ? - spytałaś
- Nie mogłem zasnąć a ty ?
- Zaschło mi w gardle. - odpowiedziałaś upijając łyk napoju.
- Choć - Niall złapał twój nadgarstek ciągnąc w strone kanapy na której usiedliście.
- (T.I.) ja...nie wiem jak to ująć...- twój towarzysz zaczoł się jąkać pocierając dłonią kark.
- Poprostu powiedz - Niall nie odpowiedział lecz zblirzył się do ciebie, ujoł twą twarz w dłonie i pocałował delikatnie. Byłaś w ogromnym szoku więc nie zdołałaś oddać pocałunku.
- Ja ... przepraszam - wyszeptał po czym zaczoł się oddalać. Ty złapałaś jego dłoń, przyciągnełaś go do siebie oplatając mu ręce wokuł szyji i pocałowałaś namietnie. Czułaś jak uśmiecha się przez pocałunek.
- Nie przepraszaj - wyszeptałaś gdy oddaliliście się od siebie.
- Nie sądziłem że tak szybko się zakocham. Kocham cie (T.I.).
- Ja ciebie też Niall.
Siedzieliście na kanapie rozmawiając o wszystkim i o niczym co chwila całując. Ty leżałaś na jego torsie i usnełaś gdy Niall z czułością gładził twe włosy, w ramonach swojego ukochanego.
sobota, 23 sierpnia 2014
Imagin 1 #Zayn
To mój pierwszy imagin, także nie bijcie jeśli spieprzylam sprawę ;) Miałam zacząć od poniedziałku ale znakazałam dziś trochę wolnego i postanowiłam to dodać :) Jaki będzie następny ? To już zależy od was, piszcie śmiało w komentarzach, liczę na was Directioner ;D
-------------------------------------------------------
Mieszkasz w USA od 5 lat. Biegle mówisz po angielsku i zręcznie to wykorzystujesz. Masz wielki talent muzyczny, więc zgłosiłaś się do amerykańskiego X Factora i trafiłaś do grupy jednego z bardzo cenionych i znanych artystów. Za tydzień finał. Nie miałaś pojęcia, że zajdziesz tak daleko. Cieszyłaś się jak głupia. W niedzielę, po sobotnim półfinale zadzwonił twój telefon.
- Spotkajmy się przy studiu. Muszę ci kogoś przedstawić. Bądź o 1.30 PM. – po głosie rozpoznałaś swojego trenera, który jak szybko powiedział tak też zakończył połączenie, zanim zdążyłaś cokolwiek powiedzieć. Spojrzałaś na zegarek. 12:00 AM. Zaczęłaś się ubierać, gdyż do studia miałaś kawałek drogi. Wzięłaś szybki prysznic, umyłaś i wysuszyłaś włosy. Ubrałaś jasne rurki, niebieską bluzkę z rękawem trzy czwarte, a na nogi założyłaś niegdyś białe, zniszczone trampki. Zaplotłaś na swoich półdługich, ciemnych włosach kłosa, rzęsy pomalowałaś tuszem, a usta pociągnęłaś błyszczykiem. Spojrzałaś przez okno. Padało okropnie. Założyłaś przeciwdeszczową kurtkę i parasol ze wzorem flagi brytyjskiej. Popędziłaś na przystanek, gdyż było już 10 po trzynastej. Wsiadłaś do autobusu i po 15 minutach wysiadłaś. Pobiegłaś pod studio. Tam czekała już na ciebie twój trener.
- Witaj [T.I]. – uśmiechnoł się. – Chodź.
Weszłyście do budynku.
- Pamiętam jak wspominałaś, że jesteś fanką One Direction. Jesteś jedyną osobą z mojej grupy, która dotarła do finału. A ja zamierzam ten finał wygrać, dlatego… - doszłyście pod drzwi jurorskiego gabinetu . – Sprowadziłem ich. – drzwi otwarty się, a ty ujrzałaś tam 4 brytyjskich przystojniaków i Irlandczyka. Zaniemówiłaś.
- Ty jesteś [ T.I. ], tak? – powiedział Harry. – Ja jestem Hazza. A to Liam, Lou, Zayn i Niall. – wskazywał kolejno chłopaków.
- Cześć. – uśmiechnęłaś się lekko speszona.
- Ej no, chyba nie jesteśmy tacy okropni. – zaśmiał się Louis.
- Nie, no co ty. – uśmiechnęłaś się. – Jestem waszą fanką.
- Ej. Tak na początek. – trener spojrzał na ciebie. – Zaśpiewaj im coś.
Pokiwałaś głową, po czym z twoich ust zaczęły się wydobywać słowa piosenki.
There's nothing where he used to lie,
My conversation has run dry,
That's what's goin' on. Nothing's fine I'm torn...
Zamilkłaś i spojrzałaś na chłopaków.
- I jak?
- Fenomenalnie, fantastycznie, zawodowo! – ekscytował się blondyn.
- Nie przesadzaj. – zaśmiałaś się. – Czyli mam rozumieć, że zaśpiewacie ze mną w finale?
Wszyscy zgodnie powiedzieli „tak”. Przygotowałaś z nimi piosenkę „Same Mistakes”. Oprócz tej piosenki śpiewałaś jeszcze „Skyscraper” oraz „Torn”.
Nadszedł oczekiwany dzień.
O 20:00 miliony ludzi zebrały się na widowni i przed telewizorami, by oglądać ciebie. Miałaś tremę, ale wiedziałaś, że sobie poradzisz. Przed tobą śpiewała [ I.T.K.] Obserwowałaś jej występ, gdyż wiedziałaś, że jest dobra. Niespodziewanie podszedł do ciebie Zayn.
- Zestresowana? – powiedział ci do ucha.
- O, Zayn… Cześć. – uśmiechnęłaś się delikatnie. – Tak, trochę. Dobra, bardzo.
- Ej. Też przez to przechodziłem. – uśmiechnął się. – Poradzisz sobie, masz świetny głos.
Cudownie było słyszeć te słowa z ust takiej gwiazdy jak on.
Nadeszła twoja kolej.
Zaśpiewałaś „Skyscraper”, a później kolejną piosenkę. Na koniec nadszedł czas na „Same Mistakes”.
Wykonałaś pierwszą zwrotkę, po czym chłopcy się do siebie dołączyli. Piosenka wyszła wam genialnie.
Przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Chwila prawdy, moment, na który wszyscy czekali. I słyszysz wynik. Przegrałaś, masz drugie miejsce. Prowadząca podchodzi do ciebie.
- Jak się czujesz? Byłaś tak blisko wygranej. – mówi.
- To i tak już wielki dla mnie sukces. – uśmiechnęłaś się. Poszłaś z chłopakami i twoim trenerem za kulisy.
- I tak byłaś świetna. – szepnął ci do ucha Zayn i mocno przytulił.
Po dwóch miesiącach przeprowadziłaś się do Londynu. Chwilowo twój dom w stolicy UK był w stanie takim, że nie można było w nim mieszkać, meble nie były ustawione, a ekipa, która miała urządzić ci mieszkanie prosiła byś znalazła sobie jakieś lokum do czasu, aż skończą swoją robotę. Chłopaki zaproponowali ci, żebyś zamieszkała u nich. Tak zrobiłaś. Mieszkasz tam już od miesiąca. Pewnego dnia wracasz z zakupów. Wydawało ci się, że to zwyczajny dzień. Zrobiłaś naleśniki. Gdy Niall usłyszał, że w kuchni coś się smaży, od razu wparował do pomieszczenia.
- NO SIEEEEMA. – uśmiechnął się chciwie i klasnął. – Mam nadzieję, że dostanę. – spojrzał na mnie z błagalnym wzrokiem.
- Tak. – zaśmiałam się. – Specjalnie dla ciebie kupiłam drugi syrop klonowy.
Zaczął się śmiać, a ja skończyłam robić placki. Położyłam na stole pięć talerzy oraz jeden ze stertą naleśników. Zobaczyłam Zayna, zbiegał po schodach wyraźnie zdenerwowany.
- Zayn! Chodź, zrobiłam naleśniki. – krzyknęłam do niego, ale tylko rzucił mi spojrzenie pełne nienawiści i wyszedł, trzaskając drzwiami.
- Jedzcie, pogadam z nim. – powiedziałam i wyszłam. Zobaczyłam jak siedzi na tarasie ze wzrokiem wbitym w przestrzeń. Oparłam jedno kolano o ziemię i powiedziałam:
- Co jest?
Wstał. Zawtórowałam mu i stałam w oczekiwaniu na to co zrobi. Przeczesał włosy i odwrócił się do mnie. Przywarł mnie do ściany. Nie spodziewałam się tego zwrotu wydarzeń. Patrzyłam mu w oczy. Te czekoladowe tęczówki, w których zawsze widziałam błyski radości… Teraz nie widziałam tam nic.
- [T.I.]… Od kilku dni jestem taki. Pewnie zauważyłaś… - zagryzł dolną wargę. – To ty na mnie tak działasz. Nie wiem czemu. Sprawiasz, że nogi mam jak z waty. Każde twoje słowo przyprawia mnie o dreszcze. Rozumiesz? – zamknął oczy, by po chwili znów je otworzyć i spojrzeć w moje. – Kocham cię…
Oplotłam ręce wokół jego szyi. Nasze usta zbliżały się do siebie, po czym złączyły się w czułym pocałunku.
piątek, 22 sierpnia 2014
Witajcie :)
Hej wszystkim, mam na imię Oliwia, mam 15 lat. Postanowiłam założyć błota z mysla o moim ulubionym zespole One Direction. Moja wizja na temat w jaki sposób będzie on funkcjonował polega najwięcej na tym iż proszę abyście w komentarzach powiadamiały mnie jakiego imagina, zdjecia lub gify chcecie, a ja postaram spełnić wasze oczekiwania :) Jestem w trakcie pisania opowiadania o 1D, jeśli ktoś będzie chciał je czytać będzie ono zamieszczone na tym lub nowym blogu o czym będę was na bierzaco informować. Pierwszy wpis pojawi się w poniedziałek ponieważ poczekam na wasze komy w kwesty tego co chcecie w nim przeczytać lub też zobaczyć. Także do poniedziałku i liczę na wasze komentarze pod tym postem ;)
~Ola