Tak więc jest i kolejny dla od pewnego czasu Mrs. Styles (jaraj się dalej bo jest czym xd) Tak więc i kolejna slodkosc, a to dlatego że już miałam ten napisany ;)
Co do planowanej twórczości to raczej będzie to opowiadanie ponieważ będzie to pierwsza moja praca na większą skalę i nie chce zaczynać od ff ;)
Zresztą zaczęłam w wakacje i jak narazie mam prolog i pierwszy rozdział. Bohaterów też już mam ustalonych. Na chwilę obecna zdradzę że główna bohaterka ma na imię Lena :)
One Direction będzie mieć czynny udział w opowiadaniu. Tematykę przyblize bardziej w wekend na pierwszym poście bloga, oczywiście adres wam podam tutaj :)
No a teraz Haruś ;)
-------------------------------------------------------------------------
Byłaś bliską znajomą Harrego. Tak tego Harrego Stylesa który jest teraz sławnym członkiem zespołu one direction. To ty namawiałaś go przez parę miesięcy by poszedł do x-factor, to w nim miałaś wsparcie i to on był twoim najlepszym przyjacielem. Jednak gdy stał sie sławny i spełnił swoje marzenia zapomniał o tobie. Przynajmniej tak ci się zdawało. *** Obudziłaś się bardzo wcześnie. Pierwszy dzień wakacji. Chciałaś każdą swoją wolną minutę spędzić jak najlepiej. Ubrałaś się w luźną bluzkę i krótkie spodenki i zeszłaś na dół. Twoi rodzice siedzieli w kuchni. Tata czytał jakąś gazetę a mama robiła śniadanie.
- Cześć kochanie- powiedziała a ty tylko się uśmiechnęłaś i usiadłaś do stołu. Zjadłaś płatki z mlekiem rozmawiając z rodzicami gdy nagle twój tata poruszył ważny dla ciebie temat.
- Harry Styles przyjeżdża do domu i zaprosiliśmy go na kolacje. Pamiętasz go jeszcze? Przez chwilę siedziałaś w bezruchu lecz w końcu poruszyłaś twierdząco głową. Jak mogłaś zapomnieć o swoim przyjacielu? O tych jego brązowych loczkach i pięknym uśmiechu. Pamiętasz wasze ostatnie spotkanie.
- Będę za tobą tęsknił- powiedział przyciągając cię jedną ręką do siebie.
- Ja za tobą też- odpowiedziałaś ze smutkiem.
- Bardzo cię lubię- włożył ci niesforny kosmyk włosów za ucho- nawet bardziej niż tobie się wydaje. - przysunął sie bardziej. Był tak blisko. Jeden ruch do przodu i tak bardzo upragniony pocałunek mógł się stać rzeczywistością. Już wtedy coś do niego czułaś. Nawet nie zdawałaś sobie sprawy jak bardzo będziesz za nim tęsknić. Gdy zjadłaś śniadanie pobiegłaś od razu na górę. Chciałaś już go zobaczyć, spojrzeć w te jego zielone oczy i zapomnieć o całym świecie. Położyłaś się na łóżku i spojrzałaś na sufit. " Tak bardzo tęskniłam" - pomyślałaś i zamknęłaś oczy. Nawet nie wiedziałaś kiedy usnęłaś. *** Obudził cię krzyk rodziców. Wołali cie. Spojrzałaś na zegarek. Była 17:00. " Nie wierze że tak długo spałam" Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś na dół. W salonie stali twoi rodzice i on. Ten na którego widok nie mogłaś nic wymówić.
-[ T.I]- krzyknął podchodząc do ciebie i wtulając się jak w małego misia
- nic sie nie zmieniłaś
- Ty też- uśmiechnęłaś się, a on sie odwdzięczył. Rodzice zrobili ognisko, a kolacje mieliście jeść na tarasie. Nakryłaś do stołu i poszłaś do rodziców. Poczułaś na sobie czyjeś spojrzenie. Nie zdawałaś sobie sprawy że Harry ciągle się na ciebie patrzy nie mogąc oderwać od ciebie wzroku. Po kolacji zaproponowałaś Harremu spacer po mieście. Tyle się zmieniło gdy go nie było. Wstał od stołu i wyszliście z ogródka kierując się w stronę miasta. Mieszkałaś w bardzo spokojnej dzielnicy. Miasto było dość daleko więc postanowiłaś że najpierw pójdziecie na plaże. Szliście do celu ciągle rozmawiając. Harry opowiedział ci o swoim nowym życiu. O zespole i o ciągłej pracy.
- [T.I] tęskniłem- powiedział okrywając cię ramieniem.
- Ja za tobą też. Myślałam że o mnie zapomniałeś. - zrobiłaś smutną minę.
- O tobie? Nigdy. - uśmiechnął się- W mojej walizce zawsze trzymam nasze zdjęcia i gdy jest mi smutno zawsze je oglądam- powiedział rumieniąc się. Nagle zrobiło ci się gorąco. Harry przyciągnął cię do siebie i pocałował w kącik ust.
- Dziękuje za tak wspaniały dzień spędzony z tobą Kochać to znaczy być światłem i ciepłem dla drugiej osoby. *** Przez kolejne dni Harry regularnie do ciebie przychodził. Było ci z nim dobrze. Leżałaś właśnie z głową na torsie Stylesa. Chłopak co pare minut całował cie w głowę mówiąc przy tym jak bardzo cie kocha. Podobało ci sie to. W pewnej chwili zaproponował spacer. Zgodziłaś się. Chłopak złapał cię za rękę i poszedł z tobą na dół. Wyszliście z domu. Harry uśmiechał się do ciebie aż w końcu stanął i się nie ruszał. W jego oczach dostrzegłaś strach jak i smutek. Przed jego domem stała jakaś dziewczyna. Opierała się o drzwi pisząc jakiegoś sms-a.
- Harry?- powiedziałaś ale on nawet nie drgnął. - Harry kto to? Nadal stał w bezruchu. Dziewczyna w końcu was zobaczyła i podbiegła do Harrego obejmując go w pasie.
- Kochanie już przyjechałam- mówiła do niego z taką czułością. Stałaś tam i przyglądałaś się całej tej scenie. Zakochana para. Harry nic nie zrobił. Przełknęłaś głośno ślinę i popatrzyłaś na Stylesa ze łzami w oczach.
- Byłam tylko dziewczyną na wakacje?. Rozumiem. Odwróciłaś się na pięcie i ruszyłaś przed siebie. Słyszałaś za sobą jego krzyki. Zaczęłaś biec. Widziałaś jak ludzie na ciebie patrzą. "Zakochana nastolatka biegnie cała we łzach przez ulice. " Nie obchodziło cię to. Byłaś zła i smutna. Po wielominutowym biegu stanęłaś. Usiadłaś na chodniku i płakałaś. Nie mogłaś w to uwierzyć. Nie spodziewałaś się tego po Harrym. Schowałaś twarz w dłoniach i zaczęłaś krzyczeć. Było ci źle. Jeżeli ktoś doznał takiego bólu ,co ty, to naprawdę było ci go żal. Lepiej być nieszczęśliwym i wiedzieć, niż szczęśliwym i żyć w nieświadomości. Robiło sie już ciemno, a ty nadal siedziałaś i płakałaś. Byłaś taka głupia. Taka naiwna. Tak bardzo go kochałaś. Twój telefon od 5 minut dzwonił. Nie chciałaś odbierać. Wstałaś z chodnika i poszłaś w kierunku parku. Położyłaś się na trawie zapominając o całym świecie. Myślałaś o przeszłości spędzonej z Harrym. To jak od małego bawiliście się razem w piaskownicy, to jak kochałaś się do niego przytulać i to jak bardzo cierpiałaś gdy odszedł. Po chwili usłyszałaś kroki. Odwróciłaś się. Stał tam, oparty o wielkie drzewo i przyglądał się tobie. Z jego ust wyczytałaś bezgłośne "przepraszam". Podszedł do ciebie i ujął twoją rękę ale ty się cofnęłaś. [ T.I] proszę wybacz mi. - powiedział ze łzami w oczach
- Gdy przyjechałem tu bardzo się cieszyłem że cię zobaczę. Ostatniej nocy z zespołem, wyjąłem nasze wszystkie zdjęcia i zacząłem je oglądać. Przypomniały mi się wszystkie chwile spędzone razem. Kiedyś byłem w tobie zakochany ale myślałem że to minęło jednak kiedy spotkałem cię po tylu latach świat zawirował a moje serce zaczęło bić szybciej. Nadal ciebie kocham. Proszę. Wybacz - ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho. Fakt zranił mnie ale ja nadal denerwowałam się gdy stał koło mnie, nadal podobał mi się jego uśmiech i to w jaki sposób na mnie patrzył, nadal go pragnęła.
-[T.I] kocham cie- powiedział to z taką czułością. Złapał mnie w talii a ja nie protestowałam. Założyłam mu ręce na szyję. Z trudem powstrzymałam szybki oddech. Delikatnie mnie pocałował. Chciałam tego. Wpiłam się w jego wargi. Zakochałam się w Harrym Stylesie szczerze i nieodwracalnie. Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy kiedy dowiadujemy się że ktoś nas kocha .
środa, 12 listopada 2014
Imagin 8# Harry
wtorek, 11 listopada 2014
Imagin 7# Zayn
Na poczatku chcialam was bardzo przeprosic za niedawanie zadnego znaku zycia na blogu. Obiecuje ze sie to zmieni w najblizszym czasie. Powodem bylo moje samopoczucie i rowniez sporo przylozyla sie do tego strata kogos bardzo waznego dla mnie :c. Tak wiec postanowilam wziasc sie w garsc i zaczac od nowa. Za rekompensate za te dni dodam dzis wieczorem jeszcze jednen imagin. Mysle nad zalozeniem bloga z opowiadaniem co o tym sadzicie ? Czekam na wasze zdanie a prolog pojawic sie moze juz wieczorem wszystko zalezy od was :) Pozdrawiam Weronike ktora wspiera mnie od poczatku tego bloga :* ;)
-----------------------------------------------------------------
Wracałaś ze szkoły z uśmiechem na twarzy. Miałaś w uszach słuchawki a na ramieniu torbę. Cieszyłaś się że tak dobrze dziś ci poszła nauka w szkole jednak byłaś zła na koleżanki ze swojej klasy. Na każdej przerwie mówiły coś o jakimś zespole. Nazywał sie chyba "one direction". Gdy powiedziałaś że ich nie znasz popatrzyły na ciebie wzrokiem zabójcy i zaczęły ci pokazywać ich zdjęcia i mówić jacy to oni są wspaniali. Miałaś dość. Włożyłaś ręce do kieszeni i zatraciłaś się w muzyce. Ocknęłaś się dopiero gdy ktoś uderzył cię w ramię. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś postać w kapturze. Nawet nie zorientowała się że ciebie uderzyła. Jednak bardziej zainteresowała cie komórka która leżała obok ciebie. Podniosłaś ją i krzyknęłaś - Ej to chyba twoje. Osoba odwróciła się. Zobaczyłaś parę czekoladowych oczu i słuchawki wystające spod kaptura. Podałaś mu komórkę jednak ani ty ani on nie ruszyliście się z miejsca. - Emmm tak. Dzięki. - powiedział nawet nie zaszczycając cie uśmiechem. Nadal patrzyłaś w jego oczy. Było w nich wszystko. Ból, radość, złość, niepokój..... po prostu wszystko. Nagle do chłopaka podbiegło parę dziewczyn. - O matko to Zayn Malik - krzyczały. - Dasz mi swój autograf?- powiedziała jedna robiąc maślane oczka. "Zayn Malik? Ten chłopak z one direction." - mówiłaś w myślach. Po chwili jego fanki odeszły z niechęcią zostawiając was samych. - To ja już pójdę. - powiedziałaś odwracając się. - Czekaj. Nawet nie wiem jak się nazywasz. Stanęłaś jak wryta. Po chwili namysłu odpowiedziałaś nie odwracając się. - [T.I] - i odbiegłaś. Po prostu uciekłaś. Wpadłaś do domu. - Jest ktoś? - krzyknęłaś jednak nie uzyskałaś odpowiedzi. Poszłaś do swojego pokoju i rzuciłaś torbę na łóżko. Wzięłaś laptopa i zalogowałaś się na twittera i facebooka. Na twojej tablicy pojawiły się posty od twojej przyjaciółki. Przeczytałaś jeden. Brzmiał on: " ONE DIRECTION BĘDĄ W NASZEJ SZKOLE" I znów przypomniały ci się oczy Malika. To w jaki sposób patrzył na ciebie. Nic nie odpisałaś. Weszłaś jeszcze na parę stron internetowych po czym poszłaś spać. *** Rano obudził cię budzik. Otworzyłaś oczy i wyskoczyłaś z łóżka. "Spóźnię sie"- powtarzałaś w myślach. Zaczęłaś myć zęby a jednocześnie wkładać spodnie. Gdy już byłaś ubrana zbiegłaś ze schodów i wzięłaś jakieś jabłko. "Pyszne śniadanie"- pomyślałaś i wybiegłaś z domu. Tak jak myślałaś. Spóźniłaś się. Wbiegłaś do szkoły i weszłaś od sali do muzyki. Powiedziałaś tylko -Przepraszam za spóźnienie- i usiadłaś w swojej ławce. Nawet niezauważyłaś że w klasie macie gości. Dopiero gdy wyjęłaś książki zobaczyłaś że wszyscy się na ciebie patrzą. - [T.I] może przywitasz naszych gości- powiedział nauczyciel i wskazał na tył klasy. W ostatniej ławce siedzieli oni i ten w którego oczach mogłaś zatonąć. Tak One direction byli w twojej klasie. - A tak. Cześć. - wstałaś i pomachałaś do chłopaków. - Cześć [ T.I]- odpowiedział Zayn, a chłopcy uśmiechnęli sie do ciebie. Widziałaś spojrzenia wszystkich dziewczyn w twojej klasie. Były zazdrosne. Może to i chamskie ale podobało ci się to. W czasie przerwy pobiegłaś do swojej szafki by wziąść książki na następną lekcje. - Co tam nowego?- ułyszałaś głos za sobą. Odwróciłaś się i napotkałaś jego oczy. Zza niego wyłoniły się twoje koleżanki ale on powiedział że chce z tobą pogadać. Odeszły w złych humorach ciągle spoglądając w waszą stronę. - Nic nowego. A ty jeszcze nie zgubiłeś komórki?- spytałaś z uśmiechem. - Jeszcze nie. Ale jak zgubie pewnie ja znajdziesz- parskął śmiechem. - Chciałbym sie spytać czy masz jakieś plany na dziś po szkole? - Muszę wracać do domu. - Aha- w jego głosie usłyszałaś smutek- a mogę cię odprowadzić? - Okay. - opowiedziałaś i ruszyłaś korytarzem przed siebie. Wtedy jeszcze nie wiedziałaś że Zayn namiesza ci w głowie. *** Późnym popołudniem skończyłaś lekcje. Zayn już na ciebie czekał przed szkołą razem z resztą zespołu. - [ T.I] poznaj moich przyjaciół- przedstawił ich. Byli naprawdę mili i tacy... tacy inni. Po chwili wyszliście z terenu szkoły razem z Malikiem. Włączyłaś jakąś piosenkę na telefonie i zaczęliście się wygłupiać. Nawet nie zauważyłaś jak znaleźliście się pod twoim domem. Pożegnaliście się a Zayn dał ci swój numer telefonu. Powiedział żebyś zadzwoniła od razu po wejściu do domu a ty tylko sie uśmiechnęłaś i podeszłaś do drzwi aby je otworzyć. Ostatni raz machnęłaś Zaynowi na pożegnanie i zniknęłaś za drzwiami. Nie wiedziałaś że Malik odprowadził cię spojrzeniem. *** Kolejne dni spędzałaś tylko i wyłącznie z zespołem. Nie wyobrażałaś sobie dnia bez Zayna. Świetnie się dogadywaliście i bawiliście razem. Z każdym dniem zakochiwałaś się coraz bardziej. Pewnego wieczoru Zayn zadzwonił do ciebie by sie spytać czy pójdziesz z nim na spacer. Zgodziłaś się. Po chwili usłyszałaś pukanie do drzwi. Otworzyłaś je a za nimi stał Malik z bukietem kwiatów. - Dziękuje - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się. Kwiaty wstawiłaś do wazonu i wyszliście. Kierowaliście się w stronę parku ciągle rozmawiając. Usiadłaś na pobliskiej ławce i popatrzyłaś na Zayna. Był naprawdę spięty. - Co się dzieje? - spytałaś - [T.I] - zaczął niepewnie. Przyciągnął cie do siebie. Byliście naprawdę blisko. - zakochuje się w tobie - dokończył i złożył na twoich ustach pocałunek. Przerodził się w bardzo namiętny. Po chwili oderwaliście się od siebie ciągle się obejmując. Trwaliście tak może 5 minut. - Kocham cię- szepnął ci do ucha. Popatrzyłaś na jego oczy które tak bardzo hipnotyzowały, na uśmiech przez który ciągle robiło ci się gorąco, na włosy w których twoje ręce mogły swobodnie zatonąć. - Ja też ciebie kocham - powiedziałaś równie cicho zbliżając się do jego ust. Znów zatonęliście w długim i namiętnym pocałunku tym samym doświadczając swojej miłości.